Najlepszy boysband świata

Duran Duran w Warszawie - ten koncert może być największym międzypokoleniowym wydarzeniem roku. Jeśli jego organizatorzy nie pomylili się w rachunkach

Właśnie tak - miedzypokoleniowym, bo dziś Duran Duran to zespół nie tylko stęsknionych za beztroską młodości, ale i młodych, których nowa fala muzyki gitarowej nauczyła szacunku do lat 80. Historia muzyki zatacza koło i nie ma lepszego przykładu niż Duran Duran - po 15 latach grupa wróciła do oryginalnego składu. Muzycy DD byli oburzeni, kiedy w czasach największych sukcesów traktowano ich jako typowy produkt nastoletnich dziewcząt. Ale fakt - wtedy młodzieżowe pismo bez wzmianki o tej grupie nie istniało. Ze strony fanów (częściej fanek) doświadczyli obsesji na miarę beatelmanii, zresztą amerykański "Rolling Stone" okrzyknął ich swego czasu Fab Five, cudowną piątką, przez analogię do Fab Four, słynnej czwórki z Liverpoolu. Wiadomo, że nie chodziło wyłącznie o muzykę. Chodziło o image - przemyślany i perfekcyjny. Czasy się zmieniły i dziś Duran Duran błyskotki przeszłości rekompensują sobie w przyszłości. Są pierwszym popowym zespołem, któremu przed chwilą narodziły się klony w wirtualnej społeczności Second Life. Mieszkają na luksusowej wyspie, bywają w nieistniejącej telewizji. To konsekwentne, bo Duran Duran jako pierwsi instalowali na koncertach telebimy, a w 1977 roku, czyli przed erą mp3, udostępnili w internecie cyfrową wersję utworu "Electric Barbarella". Na Służewcu (koncert organizowany przez Telekomunikację Polską, wejściówki dostają użytkownicy Neostrady) pojawią się w ramach Livebox Generation Show - projektu, który prezentuje nowe rozwiązania w dziedzinie komunikacji, takie jak telefonia internetowa. Oby tylko publiczność nie okazała się wirtualna.

(Angelika Kucińska), Przekrój nr 38/2006

Kupujemy ważne powroty. Moda na lata 80. nie mija. Poniżej 4 muzyczne pozycje obowiązkowe.

Duran Duran "Astronaut" 2004
Powrót oryginalnego składu jednego z najpopularniejszych zespołów początku epoki MTV. Duran Duran wskrzeszają syntetyczne brzmienia. Album dobry, ale nierówny.

New Order "Waiting for the sirens call" 2005
Nie mieli przerwy, ale z czasem zerwali z brzmieniami przeszłości. Do zwrotu zachęcił ich sukces młodej sceny. Sensacja. Emeryci : młodzież - 1:0.

A-ha "Minor Earth, major sky" 2000

Absolutna popowa czołówka wraca po kilku latach nieobecności - od razu na pierwsze miejsca list przebojów, i to w 17 krajach. Tu chodzi o melodie.

Gang Of Four "Return the gift" 2005
Legenda post-punku i wzór alternatywnych dzieciaków wraca z zestawem nowych wersji starych przebojów. Coś jak Franz Ferdinand, tyle że lepsze. Potęga klasyki.

(AK) Przekrój, nr 38/2006

Piknik z Duran Duran


Sobotni koncert Duran Duran na Służewcu to kolejny dowód, że bycie gwiazdą promocyjnego pikniku to niewdzięczne zadanie. Simon Le Bon z kolegami wywiązali się z niego poprawnie, dając dwugodzinny koncert, w którym nie zabrakło hitów z "The wild boys" (pisownia oryginalna) na czele. Jednak większych przeyżyć dostarczył pokaz fajerwerków przy dźwiękach Vivaldiego.

(PG) Życie Warszawy, 25.09.2006