Duran Duran zagrali na Służewcu


Wirowali w kosmicznej kuli i jedli cukrową watę. Gigantyczny sobotni piknik rodzinny "Livebox Generation Show" na Służewcu uświetnił koncert popularnej grupy Duran Duran. Wysłuchało go 25,5 tys. osób.

Pierwsi amatorzy pikniku przyszli na tor wyścigów konnych już o godz. 13. Przed koncertem brytyjskich gigantów new romantic czekało jeszcze wiele niespodzianek. Można było zwiedzić "dom przyszłości" - futurystyczną multimedialną prezentację nowości telekomunikacyjnych, poskakać na bungee i przejechać się segway'em - rewolucyjnym dwukołowym pojazdem. Dużą popularnością cieszył się też "zorbing", czyli przejażdżka wewnątrz stukilowej przezroczystej, dmuchanej kuli.

- Nareszcie mogłam poczuć się jak mój chomik - śmiała się studentka Agata Grabowska. Niestety, przed atrakcyjnymi stanowiskami nieodmiennie ustawiał się kilkunastometrowy ogonek. A ponieważ zamknięto je już o godz. 18, wielu amatorów ekstremalnych doznań odeszło z kwitkiem.

- To niesprawiedliwe - żaliła się Krystyna Marzec. - Przyjechaliśmy z dziećmi specjalnie z Poznania i już się nie załapiemy!

O godz. 17 ostatni raz przed zapowiedzianą przerwą wystąpiły popularne siostry Sistars. Potem zagrał Myslovitz.

- Oszczędzajcie dłonie i inne części ciała na aplauz dla Duran Duran, którzy są już wykąpani, ufryzowani i gotowi na występ przed swoją ulubioną, jak twierdzą, polską publicznością - zagrzewał prowadzący imprezę dziennikarz Marcin Prokop. Brytyjska gwiazda wieczoru pojawiła się na scenie tuż po godz. 20. Widownia szalała. Zgromadzeni pod sceną machali polskimi flagami z wypisaną nań nazwą zespołu. Publiczność rozkładała się też na kocach lub kartonach przed telebimami. Niektórzy tańczyli, a grupki najwierniejszych fanów wtórowały głośno wokaliście Simonowi Le Bon:

- Please, please tell me now! - niosło się po Służewcu.

Dwudziestoletnia Joanna Brzezińska na koncert zabrała swoją mamę Grażynę.

- To właśnie mama zaraziła mnie miłością do Duran Duran. A dzisiaj ma urodziny, to najlepszy prezent - cieszyła się. Dwie godziny później imprezę zakończył z wielkim hukiem pokaz sztucznych ogni puszczanych przez organizatorów z lotniska Okęcie.

(Magdalena Dubrowska), Gazeta Wyborcza 25.09.2006, fot. duranduran.com